Baby-led weaning, żelazo i ryzyko anemii.

egg-1460404_640
Warning: array_key_exists() expects parameter 2 to be array, null given in /home/mariaaa/domains/zdrowieodkuchni.info/public_html/wp-content/plugins/fusion-core/shortcodes/class-content-boxes.php on line 64

Jeśli stosujecie metodę Baby-led weaning bardzo ważne jest to, żeby codziennie oferować dziecku produkty bogate w żelazo.

Pokarmy stałe – od 6 miesiąca.

Zwiększone zapotrzebowanie na żelazo jest jednym z powodów, dla których w 6 miesiącu życia wprowadzamy pokarmy stałe do diety dziecka. Około 6 miesiąca bowiem zaczynają się powoli wyczerpywać zapasy żelaza, które dziecko zgromadziło podczas życia płodowego. Powinniśmy więc zwrócić uwagę na to, by produkty stałe bogate w żelazo pojawiły się w codziennym menu naszych szkrabów.

Mlekooo…

Do tej pory maluch pił tylko mleko. Czy jest w nim żelazo? Tak, ale w różnych ilościach, w zależności od tego jakie jest to mleko: mamy, krowie czy modyfikowane. Mleko mamy zawiera niewielkie ilości żelaza, natomiast jest ono bardzo łatwo przyswajalne – w 50%. Żelazo z mleka krowiego przyswaja się w 5-10%. Mleko krowie niemodyfikowane nie powinno absolutnie stanowić podstawy diety dziecka w 1 roku życia, właśnie ze względu na bardzo niską zawartość żelaza i niską jego przyswajalność. Dzieci poniżej 1 roku życia pijące wyłącznie mleko krowie mają bardzo wysokie ryzyko anemii. Do ukończenia 1 roku życia podstawą diety powinno być więc mleko mamy, lub gdy mama nie może karmić – mleko modyfikowane. Mleka modyfikowane produkowane na bazie mleka krowiego są wzbogacane w żelazo.

Baby-led weaning i ryzyko anemii.

Jedną z obaw, jakie wysuwają specjaliści od żywienia dzieci analizując metodę BLW jest niewystarczające pokrycie zapotrzebowania na żelazo. Badacze zauważyli, że dzieci karmione metodą BLW na początku jadają głównie warzywa i owoce, ponieważ są one łatwe do przygotowania w formie tzw. „finger foods” czyli paluszków/ kawałków jedzenia wielkości palca, które dziecko może łatwo uchwycić w rączkę. Warzywa i owoce są jednak produktami, które są naturalnie ubogie w żelazo. Ponadto dzieci BLW również na początku przygody z pokarmami stałymi rzadko spożywają mięso oraz specjalne kaszki wzbogacane w żelazo, ponieważ trudno przygotować je w formie łatwej do uchwycenia. A mięso i specjalne kaszki zbożowe wzbogacone w żelazo wg. ekspertów są produktami, które koniecznie powinny znajdować się w codziennej diecie niemowląt 6-12 miesięcy by ustrzec je przed anemią [1].

Osobiście jestem zwolenniczką tego, aby dieta była skomponowana z produktów naturalnych, niezależnie czy jest to dieta dorosłego, przyszłej mamy w ciąży fizjologicznej czy prawidłowo rozwijającego się niemowlęcia. Oczywiście są wyjątkowe sytuacje, gdy można wspomóc się suplementami diety, czy produktami fortyfikowanymi, ale trzeba to robić z głową. W przypadku niemowląt i żelaza główną wadą wielu specjalnych gotowych kaszek jest dodatek cukru. Cukier i inne substancje słodzące bardzo często pojawiają się w kaszkach oznaczonych jako odpowiednie od 4 czy 6 miesiąca życia. Nie powinno tak być. Oficjalne wytyczne mówią jasno – cukier nie powinien pojawiać się w diecie małych dzieci, a już na pewno nie poniżej 1 roku życia.

Dieta bogata w żelazo.

Przygotowałam dla Was małą ściągawkę, która pomoże wam zadbać o codzienną podaż żelaza w diecie malucha. Do wyboru wersja diety tradycyjnej i wegetariańskiej. Korzystajcie z naturalnych produktów spożywczych obfitujących w żelazo! Poniżej – do pobrania w formacje pdf.

 

BLW żelazo tradycyjne

BLW żelazo wege

Chcesz poczytać więcej o żelazie w diecie dzieci? Poniżej umieszczam linki do dwóch artykułów ze strony www.wegeblw.pl dla rodziców wegedzieciaków, ale mogą poczytać je również rodzice stosujące tradycyjną dietę:

Żelazo w diecie wegemalucha – trochę teorii. 

Żelazo w diecie malucha – praktyka. 

Ściągawki do pobrania:

BLW żelazo tradycyjne.pdf

BLW żelazo wege.pdf

Instrukcja obsługi: Pobierz odpowiedni plik (dieta tradycyjna lub wegetariańska) , wydrukuj, przyczep magnesem na lodówce i codziennie pamiętaj o produktach bogatych w żelazo!


[1] Morison BJ, Taylor RW, Haszard JJ, et al How different are baby-led weaning and conventional complementary feeding? A cross-sectional study of infants aged 6–8 months

Skąd się bierze mleko?

Mama nie ma mleka? Niemożliwe! ;)

Odpowiedź na to pytanie jest banalna, jednak często napotykam osoby, które nie mają zielonego pojęcia skąd tak właściwie bierze się w piersiach mleko. W świadomości społecznej funkcjonuje pogląd, że jedna matka „ma pokarm” a inna „nie ma pokarmu” lub „pokarm się jej skończył”. Pierwsza więc ma szczęście, druga ma go mniej. I nic nie może na to poradzić, bo mleko pojawia się i znika kiedy samo chce. A gdy mleko nagle znika lub jest go za mało, jedynym ratunkiem dla biednego wrzeszczącego z głodu dziecka jest przygotowanie mleka modyfikowanego.

Wystarczy jednak znajomość podstaw fizjologii laktacji, by wiedzieć, że mleko nie pojawia i znika w piersiach na zasadzie przypadku. Chociażby z tego względu, że w przyrodzie nie ma przypadków.

Od czego NIE zależy produkcja pokarmu:

  • od szczęścia,
  • od nieszczęścia,
  • od picia dużej ilości wody, mleka, kawy zbożowej, bawarki, ziół na laktację, piwa i innych cudownych napojów,
  • od specjalnej diety stosowanej przez matkę karmiącą,
  • od wielkości piersi,
  • od wielkości dziecka,
  • od tego czy karmiła matka i babcia.

Od czego zależy produkcja pokarmu?

  1. Od matki – matka chce karmić.
  2. Od dziecka – dziecko chce jeść i jest przystawiane do piersi na żądanie.
Mama nie ma mleka? Niemożliwe! ;)
Mama nie ma mleka? Niemożliwe! 😉

Po porodzie następuje wydzielanie się hormonów, które gwałtownie pobudzają laktację (proces wytwarzania pokarmu rozpoczyna się już w 16-22 tygodniu ciąży). Aby podtrzymać laktację pierś musi być regularnie i skutecznie opróżniana. I jest to jedyna tajemnica laktacji. I na tym właściwie można by zakończyć ten artykuł. Bo tak na prawdę wystarczy tylko mama, która chce karmić i dziecko, które chce ssać i jest prawidłowo przystawiane do piersi, by mleko popłynęło w ilości odpowiedniej dla potrzeb dziecka.

Laktacje może zaburzać:

  • Zła technika karmienia, brak odpowiedniego instruktażu położnej.
  • Ograniczenie czasu i częstości karmienia.
  • Ssanie smoczka – do czasu ustabilizowania się laktacji (pierwszych 6 tygodni) lepiej zrezygnować ze smoczka.
  • Dopajanie dziecka wodą, wodą z glukozą, herbatą, soczkiem – do 6 miesiąca tylko mleko mamy!.
  • Dokarmianie mlekiem modyfikowanym.
  • Stres matki – mama martwi się brakiem pokarmu, nie wierzy w swoje możliwości, nie ma wsparcia w karmieniu piersią wśród najbliższych.

Jedynie znikomy odsetek kobiet naprawdę nie jest w stanie wytworzyć dostatecznej ilości pokarmu.

Mamie, która chce karmić należy zapewnić wsparcie – miękką poduchę pod plecy i dobre słowo, by uwierzyła, że jest w stanie wykarmić swoje dziecko.

„Moje dziecko nie chce jeść”

"Moje dziecko nie chce jeść"

Jeśli miałabym polecić rodzicowi lub komukolwiek zainteresowanemu żywieniem małych dzieci w praktyce tylko jedną książkę, byłoby to właśnie “Moje dziecko nie chce jeść”.

Książkę napisał hiszpański pediatra i ojciec trójki dzieci Carlos Gonzales. Dzięki niej dowiesz się jak omijać szerokim łukiem żywieniowe mity powielane przez nadopiekuńcze babcie, ciocie i niedouczony personel służby zdrowia.

Autor książki wyjaśnia dlaczego dzieci nie chcą jeść i kiedy tak na prawdę należy się tym martwić oraz jak postępować, gdy dziecko odmawia jedzenia. Pisze konkretnie, czasem śmiesznie czasem dosadnie, przywołuje mnóstwo przypadków.

Bardzo ciekawe są fragmenty zaleceń żywieniowych dla niemowląt przytoczone z podręczników pediatrii początku wieku, czy porównania siatek centylowych z różnych lat i krajów. Pozwalają uświadomić sobie, jak bardzo zmienne są zalecenia ekspertów i jak dobrze w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek i zaufać własnej i dziecka intuicji.

Myślę, że książka ta jest w stanie uspokoić rodziców każdego niejadka.

okładka hiszpańskiej wersji

Soki w diecie małych dzieci

W temacie żywienia niemowląt i małych dzieci pokutuje wiele mitów. Między innymi ten, że soczki są bardzo wartościowym produktem, zawierającym moc witamin i należy je podawać dziecku już w 3 -4 miesiącu życia, najlepiej codziennie. Mit ten szczególnie lubią powtarzać babcie, które jak wiadomo chcą dać wnuczkom wszystko co najlepsze, do tego najlepiej w hurtowych ilościach 😉 Soki owszem zawierają moc witamin, ale nie zawsze więcej znaczy lepiej. Co na temat soków mówią dziś eksperci? Przeczytajcie.

Soki owocowe możemy (nie musimy!) wprowadzić do diety w 7 miesiącu życia, jeśli dziecko jest karmione piersią lub w 5 jeśli jest karmione mlekiem modyfikowanym.

Niemowlętom poniżej 5 miesiąca życia nie zaleca się podawania soków, ponieważ mogą one znacząco zmniejszyć ilość przyjmowanego mleka matki lub mleka modyfikowanego, które są właściwym źródłem niezbędnych składników odżywczych w tym wieku.

Niemowlęta powinny otrzymywać wyłącznie soki 100% przecierowe, bez dodatku cukru w ilości nie większej niż 150 ml dziennie. Może być sklepowy dobrej jakości lub przygotowany w domu. Uwaga! Soki nie służą zaspokajaniu pragnienia – nie powinny zastępować wody. Stanowią jedną z porcji owoców. Powinny stanowić część posiłku lub przekąski, nie powinny być sączone przez cały dzień.

Tyle mówią nasze krajowe wytyczne. Natomiast Amerykańska Akademia Pediatryczna podaje ilości maksymalnego spożycia soków. Maksymalne spożycie, bo jeśli chodzi o zapotrzebowanie to nie ma go wcale!:

  • 1-6 lat – od 110 do 170 ml soku dziennie,
  • 7-18 lat – maksymalnie 350 ml soku dziennie.

Dlaczego eksperci odradzają picie większej ilości soków?

W szklance soku zmieści się dużo więcej owoców (i cukru!) niż jesteśmy w stanie zjeść całych owoców przy jednym podejściu. Bardzo łatwo jest wypić 1 szklankę, potem drugą i trzecią, tak, że niektóre większe dzieciaki są w stanie wypić nawet 1 litr soku dziennie! To zdecydowanie za dużo. Małym dzieciom sok wypełni żołądek i nie mają w nim miejsca na mleko i inne posiłki.Większe dzieci zmieszczą i sok i pozostałe posiłki i może to stanowić zbyt dużą ilość kalorii.

Eksperci podkreślają, że wysokie spożycie soków może przyczyniać się do otyłości, niedożywienia jakościowego, próchnicy oraz wywoływać biegunki. Dzieje się tak zapewne w skrajnych przypadkach, niemniej jednak warto pamiętać, że głównym napojem naszych dzieci i nas również powinna być woda. Obojętnie czy będzie to woda butelkowana nisko zmineralizowana, z filtra, przegotowana czy z kranu, gdy wiemy, że jest ona dobrej jakości.

Podsumowując: Dziecko nie musi pić soków codziennie, możemy podać go jako urozmaicenie diety np. 2 x w tygodniu, lub 1x na 2 tygodnie zamiast jabłka, truskawek, banana czy musu z dyni. Dziecko ma raczej jeść owoce i warzywa w najprostszej formie.


Na podstawie:

  • Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci, 2014 rok
  • AAP: The Use and Misuse of Fruit Juice in Pediatrics, 2001 rok
  • Carlos Gonzales: Moje dziecko nie chce jeść

Co to jest BLW?

Najbliższe wydarzenia (9)

Baby-led weaning w dosłownym tłumaczeniu z angielskiego oznacza odstawienie od piersi kierowane przez dziecko. Jest to metoda wprowadzania pokarmów stałych do diety niemowląt, lub raczej powolnego zastępowania mleka matki lub mleka modyfikowanego pokarmami stałymi, a – co najważniejsze -procesem tym steruje samo dziecko. Autorkami  metody są Gill Rapley i Tracey Murkett, których książka: Baby-led Weaning: Helping Your Baby To Love Good Food przetłumaczona została na polski jako Bobas lubi wybór: Twoje dziecko pokocha dobre jedzenie.

Zgodnie z aktualnym schematem żywienia niemowląt zaleca się wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia dziecka. Około 6 miesiąca konieczne jest stopniowe rozszerzanie diety niemowlęcia. O gotowości do przyjmowania pokarmów stałych świadczą takie cechy jak:

  • umiejętność siedzenia,
  • branie małych przedmiotów dwoma palcami i wkładanie ich do buzi,
  • umiejętność gryzienia,
  • zanik odruchowego wypluwania wszystkiego co dotknie języka,
  • dziecko zaczyna domagać się częściej ssania piersi bez widocznego powodu (choroba, ząbkowanie).

Od tego momentu zaczynamy rozszerzać dietę niemowląt karmionych mlekiem o pokarmy stałe.

BLW wkracza więc około 6 miesiąca życia, choć każe raczej zwrócić uwagę na gotowość dziecka niż na metrykę. Różni się od tradycyjnego modelu tym, że omija etap karmienia łyżeczką przez rodziców i podawania papek. Dzięki temu dziecko samo w pełni kieruje procesem przejścia z żywienia mlekiem na pokarmy stałe. Tak jak wcześniej samo karmiło się mlekiem mamy (samo ssało ile chciał i kiedy chciało), tak teraz jest w stanie samo decydować o tym co je, ile i kiedy. Początkowo je palcami, później stopniowo uczy się operować sztućcami, kubkiem itd. W ciągu kilku miesięcy uczy się do czego służy jedzenie i jak jeść samodzielnie by być sytym.

Na pierwsze posiłki polecane są miękkie, łatwe do uchwycenia warzywa, np. ugotowane i pokrojone w słupki marchewki czy różyczki brokuła, następnie stopniowo zwiększa się różnorodność potraw. Zasada jest taka, że rodzic proponuje dziecku wartościowe produkty, a dziecko od początku je samodzielnie. Autorki metody uważają że nie ma przeciwwskazań, aby nawet małe dzieci dostawały pokarmy z rodzinnego stołu (czyli to co je reszta rodziny). Zwracają uwagę jedynie na kilka produktów niebezpiecznych i nieodpowiednich dla małych dzieci, np. orzechy, małe owoce, szczególnie z pestkami, oliwki, dania zbyt mocno posolone i przyprawione czy fast-food.

Dziecko cały czas jest karmione piersią lub mlekiem modyfikowanym na żądanie. Początkowo do posiłków siada najedzone mlekiem, aby miało dobry nastrój do nauki jedzenia. Idea jest taka, że w miarę czasu dziecko coraz sprawniej spożywa pokarmy, je coraz więcej pokarmów stałych a pije coraz mniej mleka i w ten sposób samo odstawia się od piersi. Jedne dzieci w wieku 1,5 roku inne w wieku 4 lat. Gdy zrezygnuje całkowicie z ssania piersi, oznacza to, że nie potrzebuje więcej mleka mamy w sensie odżywczym i potrafi w inny sposób zaspokoić potrzebę bliskości (np. przez przytulanie, głaskanie).

„Odżywianie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka”

"Odżywianie według pięciu przemian dla matki i dziecka"

Jest to książka, którą wypożyczyłam z biblioteki i jakoś nie mogę jej zwrócić, bo tak często do niej zaglądam.

Poleciłabym ją szczególnie przyszłym rodzicom, myślę jednak, że przeczytać może ją każdy, bo większość zaleceń w niej zawartych ma charakter uniwersalny.

Na początek pewien fragment, który szczególnie zapamiętałam:

Ponad dziesięć lat temu, kiedy uczyłyśmy się tai czi, nasz tajwański nauczyciel mieszkający w Niemczech został ojcem słodkiej córeczki. Zdziwiłyśmy się  bardzo słysząc, że on i jego żona, która również pochodzi z Tajwanu, ze starej chińskiej rodziny lekarzy, przygotowywali się do poczęcie dziecka ponad dwa lata poprzez ćwiczenia tai czi, medytację, akupresurę i odpowiednie odżywianie. [1]

Jak bardzo różnie można podchodzić do przyszłego rodzicielstwa, prawda? W dobie chronicznego braku czasu, robimy dziecko i później zastanawiamy się (bądź wcale nie) jak tu przygotować swoje życie na nadejście małego człowieka. Zazwyczaj zaczynamy od kupna ubranek, kocyków, wózka, fotelika, bujaczków, grzechotek, … . A jak układamy nasz świat wewnętrzny? Ci ludzi poukładali go na długo przed przyjściem na świat dziecka. Bardzo świadomie przygotowali się na jego przyjście. W jaki sposób medytacja czy odżywianie rodziców mają wpływ na nawet jeszcze nie poczęte dziecko? Przeczytacie w książce.

main_img_1090

Co prawda tytuł książki mówi, że będzie o odżywianiu, jednak Tradycyjna Medycyna Chińska (TMC) proponuje znacznie szersze niż nam się myśli spojrzenie na odżywianie. Jest ono jednym z elementów zdrowia i łączy się nierozerwalnie z innymi jak choćby sen, aktywność fizyczna czy emocje (więc np. odpowiednim odżywianiem wspomóc możemy pracę nad negatywnymi emocjami lub niewłaściwym odżywianiem doprowadzić się do zaburzeń emocjonalnych). Dlatego nie będzie tylko o zdrowym odżywianiu a o uporządkowaniu każdej ze sfer naszego życia.

Jest to najbardziej obszerna książka na temat odżywiania wg Tradycyjnej Medycyny Chińskiej z jaką się do tej pory zetknęłam. Znajdziemy tu wytłumaczenie podstaw: zasad Jing Jang, Potrójnego Ogrzewacza, termicznego oddziaływania produktów spożywczych (bardzo szczegółowe), 5 smaków, rozwoju człowieka wpisanego w cykl natury oraz szczegółowe zalecenia na okres ciąży, porodu i dzieciństwa włącznie z przepisami kulinarnymi.

Autorki wykładając zasady TMC piszą ciekawie i bardzo mądrze, odnoszą tą wiedzę do naszych czasów. Czytając odczuć można nostalgię za prostym życiem toczącym się blisko natury, dawnymi obyczajami i smutek że znikają one przygniecione przez wszechobecny pośpiech, technicyzację życia i kult nowości.

Bardzo łatwo neguje się tradycyjną wiedzę, a zachowane doświadczenie wyrzuca na śmietnik. […] Właściwie zapomniano już o tym, że gotowana marchewka od pokoleń stanowiła podstawę zdrowej, lekkostrawnej i taniej diety dla dzieci. To zwykłe krajowe warzywo było przysmakiem maluchów i panaceum dla ich małych brzuszków. Właściwie dlaczego nikt już o tym nie pamięta? Odpowiedź jest prosta: ponieważ pod mikroskopem nie można jeszcze zobaczyć życiodajnej energii zawartej w marchewce i ponieważ każde pokolenie chce się pochwalić nowymi osiągnięciami, a nowe zawsze postrzega się jako lepsze od starego. [2] Zamiast tej przysłowiowej marchewki podaje się dziś dzieciom banany (mające wg. TMC silnie wychładzająca naturę) czy gotowe odżywki podgrzane w kuchence mikrofalowej (całkowicie pozbawione czi czyli energii).

100_7724Można nie wierzyć w magiczne formuły TMC, nie można jednak pominąć głębokiej mądrości tradycji (którą raz na jakiś czas odkrywa na nowo i potwierdza dowodem nauka).


Odżywianie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka. Zalecenia dietetyczne, dla przyszłych matek i rodziców z elementami psychologii Dalekiego Wschodu, Barbara Temelie, Beatrice Trebuth, wydawnictwo Czerwony Słoń, Gdańsk 2003

[1]  s. 57

[2] s. 16

 

Żywienie dzieci w 1 roku życia. Oficjalne wytyczne

Rozkoszny bobas nie może doczekać się pierwszej marchewki ;)

Karmienie piersią

Obecnie zaleca się wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia dziecka.

Mleko matki jest jedynym naturalnym pokarmem dla nowo narodzonego dziecka. Mleko modyfikowane jest produktem pozwalającym w wyjątkowych sytuacjach go zastąpić i dostarczyć niezbędne składniki odżywcze w wystarczających ilościach. Należy wspomagać się nim jedynie w wyjątkowych sytuacjach.

Karmienie naturalne krótsze niż 6 miesięcy lub mieszane (mlekiem matki i mlekiem modyfikowanym) jest również wartościowe.

Udowodniono wiele korzyści płynących z karmienia piersią zarówno dla dziecka, jak i mamy.

Plusy dla dziecka:

  • Dziecko jest mniej narażone na infekcje (np.zapalenie ucha środkowego), rozwój otyłości i chorób cywilizacyjnych w późniejszym wieku oraz chorób cywilizacyjnych.
  • Karmienie piersią zmniejszenia ryzyko chorób alergicznych, autoimmunologicznych oraz nowotworowych.
  • Naukowcy udowodnili nawet lepszy rozwój funkcji poznawczych u dziec karmionych naturalnie niż sztucznie. A nawet wykazali wprost proporcjonalną zależność wysokości współczynnika IQ starszych dzieci od długości karmienia piersią! Wiązane to było z większą zawartością DHA w pokarmie kobiecym.
  • Karmienie piersią ułatwia maluchom trawienie pierwszych stałych pokarmów.

Plusy dla mamy:

  • Karmienie piersią zmniejsza ryzyko krwotoków poporodowych.
  • Znacząco zmniejsza ryzyko rozwoju raka piersi.
  • Jest wygodne i tanie. Mleko z piersi ma zawsze odpowiednią temperaturę i zawsze jest gotowe, poza tym nic nie kosztuje.

Wprowadzanie pokarmów stałych

Około 6 miesiąca rozszerzamy dietę dziecka o pokarmy stałe, choć mleko mamy cały czas stanowi dominujący pokarm. Dlaczego rozszerzamy dietę dziecka? Z kilku powodów:

  • Staje się ono dojrzałe do przyjmowania pokarmów stałych, nabywa zdolności siedzenie z podparciem, coraz bardziej kontroluje swoje ruchy.
  • Jego układ pokarmowy i immunologiczny działa coraz sprawniej.
  • Kurczą się zapasy żelaza zgromadzone w trakcie życia płodowego, a mleko mamy dostarcza go za mało w stosunku do rosnących potrzeb.

Oficjalne wytyczne ekspertów mówią, że pokarmy stałe należy wprowadzać dziecku nie wcześniej niż po ukończeniu 17 tygodnia życia i nie później niż w 26 tygodniu życia. Przy czym uznają, że możliwe jest wyłączne karmienie piersią do ukończenia przez dziecko 6 miesiąca życia.

Baby-led weaning mówi, że każde dziecko osiąga dojrzałość do rozszerzania diety w swoim czasie, moment muszą wyczuć sami rodzice. Tak jak niektóre dzieci zaczynają raczkować w 5 a niektóre w 9 miesiącu życia, tak we właściwym dla siebie momencie będą gotowe do jedzenia.

Rozkoszny bobas nie może doczekać się pierwszej marchewki ;)
Rozkoszny bobas nie może doczekać się swojej pierwszej marchewki 😉

Jak rodzic może zaobserwować gotowość dziecka do rozszerzania diety? Po następujących sygnałach:

  • Umiejętność siedzenia (też z podparciem).
  • Branie małych przedmiotów dwoma palcami i wkładanie ich do buzi.
  • Umiejętność gryzienia.
  • Zanik odruchowego wypluwania wszystkiego co dotknie języka.
  • Dziecko zaczyna domagać się częściej ssania piersi bez widocznego powodu (choroba, ząbkowanie).

Kilka uwag praktycznych:

  • Pamiętajmy, że do pierwszych pokarmów stałych dziecko siada z pełnym brzuszkiem mleka mamy i w dobrym humorze. Pokarmy stałe powinny być posiłkami dodatkowymi a nie zastępującymi mleko matki.
  • Zaczynamy od niewielkich ilości warzyw i owoców. Pierwsze posiłki powinny być jednoskładnikowe.
  • Podczas karmienie nie należy stosować przymusu, dziecko je ile chce.
  • To normalne, gdy po kilku tygodniach zaznajamiania dziecka z pokarmami stałymi dziecko nie ma ochoty na nic innego oprócz mleka mamy. Może akurat wychodzą mu zęby? Może ma zły dzień i zwiększoną potrzebę tulenia się do mamy? Nie ma sensu męczyć dziecka i siebie starając się podać dziecku ilość pokarmu zalecaną przez ekspertów w tabelkach.
  • Należy podawać dziecku pokarmy wartościowe, bogate w witaminy i składniki mineralne.
  • Nie podajemy dziecku produktów solonych i słodzonych, przetworzonych i konserwowanych. Nie podajemy również produktów ciężkostrawnych, np. smażonych z dużą ilością tłuszczu, jak kotletów w panierce, oraz fast-foodów, ale to chyba oczywiste.

Z czasem dziecko będzie coraz bardziej interesować się jedzeniem i zjadać coraz więcej. Proporcje między ilością mleka mamy a pokarmami stałymi będą się zmieniać. Urozmaicamy jadłospis dziecka zgodnie z zasadami zdrowego żywienia i naszymi zwyczajami kulinarnymi.

Jak długo karmić piersią?

Zaleca się kontynuację karmienia przynajmniej do 2 roku życia dziecka i dłużej jeśli matka i dziecko sobie tego życzą.

Górnej granicy wieku karmienia nikt nie wyznaczył, jest to zawsze kwestia indywidualna. Idealna sytuacja, gdy dziecko od piersi odstawi się samo – baby-led-weaning. To znak, że nie potrzebuje więcej mleka mamy w sensie odżywczym i potrafi w inny sposób zaspokoić potrzebę bliskości (np. przez przytulanie, głaskanie).

Mleko matki przez cały okres karmienia piersią jest pokarmem wartościowym.

Warto zadbać o prawidłowe żywienie dzieci już od momentu ich narodzin. Przyniesie to wiele korzyści w późniejszych latach.


Na podstawie:

Warto karmić piersią. I co dalej? Poradnik dla matek oraz wszystkich, którzy pragną im pomóc, Magdalena Nehring-Gugulska, Intertom, Warszawa 2004, s. 8.

Pediatria – co nowego?, red. Ewa Otto-Buczkowska, Cornetis, Wrocław 2011.

Breastfeeding and later cognitive and academic outcomes, Horwood L.J., Fergusson D.M., 1998.

 

„Odżywiaj dziecko zgodnie z naturą”

"Odżywiaj dziecko zgodnie z naturą"

Kolejna pozycja (po Bobas lubi wybór ) dotycząca żywienia najmłodszych. Nawiązująca do mądrości Medycyny Chińskiej, z jej rozróżnieniami produktów rozgrzewających i wychładzających oraz holistycznym podejściem do zdrowia.

W odróżnieniu od BLW autorka książki radzi, aby początkowe potrawy były płynne, łagodne by jak najbardziej przypominały mleko mamy. Długie gotowanie, rozdrobnienie, przetarcie sprawia, że są łatwo przyswajalne przez delikatny układ pokarmowy niemowlaka. Narządy wewnętrzne dziecka dopiero się kształtują i potrzebują dużo energii i ciepła dla prawidłowego rozwoju, dlatego podstawą jego diety powinny być łagodne gotowane potrawy ze zbóż i warzyw (również strączkowych). Surowe owoce i warzywa oraz nabiał wprowadza się później, w niewielkich ilościach.

Do książki warto zajrzeć już w momencie oczekiwania na dziecko, bo jest tam wiele cennych uwag dotyczących odżywiania się (i nie tylko) kobiet w ciąży, są przepisy na zupy wzmacniające po porodzie, porady dotyczące laktacji itp.

„Stan zdrowia rodzącego się dziecka zależy od rodziców”.* Co Państwo na tą tezę powiedzą? Poprzez pełen miłości związek, harmonijne odżywianie, wewnętrzny spokój oraz odpowiednie ćwiczenia ruchowe przyszli rodzice tworzą korzystne warunki zdrowotne dla siebie i dziecka”.* Nieczęsto można przeczytać takie słowa w książce o odżywianiu, prawda?

Książka zawiera dużo przepisów począwszy od kleików i mleczek zbożowych dla noworodków, gdy matka nie może karmić piersią (jako alternatywa dla mleka modyfikowanego), przez różnorodne zupki, mieszanki zbożowo-warzywne dla niemowląt, aż po zdrowe kotlety i domowe słodkości dla dzieci w wieku przedszkolnym. Ponadto porady dotyczące żywienia dzieci podczas chorób, z alergią oraz dzieci wegetariańskich.

Osobiście często zaglądam do tej książki przygotowując dania dla mojego szkraba. Gotuję dla dziecka i sama zjadam ze smakiem. Kuchnia młodych mam zazwyczaj łagodnieje i staje się zdrowsza. Tak by gotując jedną potrawę nakarmić i małego człowieczka i najeść się samemu. Więc królują u mnie teraz różnorodne śniadaniowe kasze z suszonymi owocami, mielonymi pestkami, mleczkami zbożowymi i pożywne zupy z dodatkiem kasz i strączków. Zmienił mi się również repertuar przypraw. Zamiast soli i pieprzu – więcej ziół: tymianku, majeranku, lubczyku, cząbru, przypraw korzeniowych…

Jest to moja ulubiona pozycja dotycząca żywienia małych dzieci. Z solidnie „wykochaną” przez mojego syna okładką. Szczerze polecam ją każdemu rodzicowi.


Odżywiaj dziecko w zgodnie z naturą. Od okresu płodowego do wieku przedszkolnego. Bożena Żak-Cyran, wydawnictwo Galaktyka, Łódź 2008.

* cytaty pochodzą z książki, str.15.

Bożena Cyran-Żak jest dietetykiem i autorką kilku książek o zdrowym odżywianiu. Sympatyzuje z dietą wegetariańską, ale w jej książkach znajdziemy również przepisy na potrawy z mięsem.