Nutrigenomika, programowanie metaboliczne i wody płodowe.

Co łączy wszystkie trzy rzeczy wymienione w tytule?

Odpowiedź brzmi – Odżywianie kobiety w ciąży.

Dzisiaj chciałabym Wam napisać parę słów o tym, dlaczego tak ważne jest to, aby przyszła mama zadbała o swoją dietę.

Programowanie metaboliczne

Nasze zdrowie i sprawność metabolizmu są  programowane w pewnych krytycznych okresach życia. Krytyczne okresy, to momenty intensywnego wzrostu i rozwoju człowieka – życie płodowe i pierwsze 2-3 lata życia. W tym czasie organizm człowieka dynamicznie się rozwija i jest wrażliwy na działanie czynników środowiskowych – w tym również żywienia. Wszelkie zaburzenia , które mają miejsce w tym czasie – np. nieodpowiedni dowóz substancji odżywczych czy stres oddziałują na niego niekorzystnie. Mówi, się o tym, że raz zaprogramowany metabolizm funkcjonuje w niezmiennej postaci przez całe życie. Możemy go oczywiście korygować – odpowiednią dietą czy aktywnością fizyczną, ale nigdy nie będziemy mieli na niego aż tak silnego wpływu jak własnie w ciąży i wczesnym dzieciństwie.

Bada się to, jaki wpływ ma stan odżywienia kobiety w ciąży na jej potomstwo. Bierze się pod uwagę takie czynniki jak np. niedożywienie, otyłość, cukrzyca, zażywanie probiotyków i kwasów tłuszczowych omega-3. Już wiadomo, że na otyłość i zespół metaboliczny narażone są w szczególności dzieci matek, które w czasie ciąży spożywały dietę wysokoenergetyczną.

Nutrigenomika

Pod tym pojęciem kryje się dość nowa dziedzina nauki, która zajmuje się badaniem wpływu żywienia na nasze geny. Wow! Prawda? 😉 Otóż pokarm wpływa na geny, nie całkiem bezpośrednio, bo nie zmienimy nim sekwencji DNA, ale możemy zmienić ekspresję genów. Czyli, krótko mówiąc, jeśli pamiętacie cokolwiek z lekcji biologii, nie wpływamy na genotyp, ale na fenotyp już tak. Warto więc, już od czasu gdy dziecko pływa sobie w brzuszku mamy, podawać mu pokarmy, które przysłużą się jego zdrowiu i rozwiną potencjał zapisany w jego genach.

Piękna mama, prawda? 🙂

Wody płodowe

A propo pływania. Dziecko pływa w wodach płodowych. Naukowcy zbadali (choć nie dociekłam jeszce jak;)), że wody płodowe zmieniają smak pod wpływem tego co je kobieta w ciąży. Dziecko już w życiu płodowym uczy się ssać i połykać. Połykając wody płodowe uczy się  różnych smaków i w późniejszym życiu – np. w momencie wprowadzania pokarmów stałych do diety w łatwiejszy sposób akceptuje nowe smaki. Ważne jest więc aby mama odżywiała się zdrowo i różnorodnie, bo wtedy jest większa szansa, że dziecko również tak się będzie odżywiać.

Podsumowując – kobiety w ciąży mają ogromny wpływ na dzieciątko, które noszą pod sercem. Zdrowo się odżywiając dostarczają nie tylko niezbędnych składników, do tego aby dziecko rozwijało się prawidłowo, ale także przekazują prawidłowe schematy funkcjonowania organizmu swojemu dziecku.

„Odżywianie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka”

"Odżywianie według pięciu przemian dla matki i dziecka"

Jest to książka, którą wypożyczyłam z biblioteki i jakoś nie mogę jej zwrócić, bo tak często do niej zaglądam.

Poleciłabym ją szczególnie przyszłym rodzicom, myślę jednak, że przeczytać może ją każdy, bo większość zaleceń w niej zawartych ma charakter uniwersalny.

Na początek pewien fragment, który szczególnie zapamiętałam:

Ponad dziesięć lat temu, kiedy uczyłyśmy się tai czi, nasz tajwański nauczyciel mieszkający w Niemczech został ojcem słodkiej córeczki. Zdziwiłyśmy się  bardzo słysząc, że on i jego żona, która również pochodzi z Tajwanu, ze starej chińskiej rodziny lekarzy, przygotowywali się do poczęcie dziecka ponad dwa lata poprzez ćwiczenia tai czi, medytację, akupresurę i odpowiednie odżywianie. [1]

Jak bardzo różnie można podchodzić do przyszłego rodzicielstwa, prawda? W dobie chronicznego braku czasu, robimy dziecko i później zastanawiamy się (bądź wcale nie) jak tu przygotować swoje życie na nadejście małego człowieka. Zazwyczaj zaczynamy od kupna ubranek, kocyków, wózka, fotelika, bujaczków, grzechotek, … . A jak układamy nasz świat wewnętrzny? Ci ludzi poukładali go na długo przed przyjściem na świat dziecka. Bardzo świadomie przygotowali się na jego przyjście. W jaki sposób medytacja czy odżywianie rodziców mają wpływ na nawet jeszcze nie poczęte dziecko? Przeczytacie w książce.

main_img_1090

Co prawda tytuł książki mówi, że będzie o odżywianiu, jednak Tradycyjna Medycyna Chińska (TMC) proponuje znacznie szersze niż nam się myśli spojrzenie na odżywianie. Jest ono jednym z elementów zdrowia i łączy się nierozerwalnie z innymi jak choćby sen, aktywność fizyczna czy emocje (więc np. odpowiednim odżywianiem wspomóc możemy pracę nad negatywnymi emocjami lub niewłaściwym odżywianiem doprowadzić się do zaburzeń emocjonalnych). Dlatego nie będzie tylko o zdrowym odżywianiu a o uporządkowaniu każdej ze sfer naszego życia.

Jest to najbardziej obszerna książka na temat odżywiania wg Tradycyjnej Medycyny Chińskiej z jaką się do tej pory zetknęłam. Znajdziemy tu wytłumaczenie podstaw: zasad Jing Jang, Potrójnego Ogrzewacza, termicznego oddziaływania produktów spożywczych (bardzo szczegółowe), 5 smaków, rozwoju człowieka wpisanego w cykl natury oraz szczegółowe zalecenia na okres ciąży, porodu i dzieciństwa włącznie z przepisami kulinarnymi.

Autorki wykładając zasady TMC piszą ciekawie i bardzo mądrze, odnoszą tą wiedzę do naszych czasów. Czytając odczuć można nostalgię za prostym życiem toczącym się blisko natury, dawnymi obyczajami i smutek że znikają one przygniecione przez wszechobecny pośpiech, technicyzację życia i kult nowości.

Bardzo łatwo neguje się tradycyjną wiedzę, a zachowane doświadczenie wyrzuca na śmietnik. […] Właściwie zapomniano już o tym, że gotowana marchewka od pokoleń stanowiła podstawę zdrowej, lekkostrawnej i taniej diety dla dzieci. To zwykłe krajowe warzywo było przysmakiem maluchów i panaceum dla ich małych brzuszków. Właściwie dlaczego nikt już o tym nie pamięta? Odpowiedź jest prosta: ponieważ pod mikroskopem nie można jeszcze zobaczyć życiodajnej energii zawartej w marchewce i ponieważ każde pokolenie chce się pochwalić nowymi osiągnięciami, a nowe zawsze postrzega się jako lepsze od starego. [2] Zamiast tej przysłowiowej marchewki podaje się dziś dzieciom banany (mające wg. TMC silnie wychładzająca naturę) czy gotowe odżywki podgrzane w kuchence mikrofalowej (całkowicie pozbawione czi czyli energii).

100_7724Można nie wierzyć w magiczne formuły TMC, nie można jednak pominąć głębokiej mądrości tradycji (którą raz na jakiś czas odkrywa na nowo i potwierdza dowodem nauka).


Odżywianie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka. Zalecenia dietetyczne, dla przyszłych matek i rodziców z elementami psychologii Dalekiego Wschodu, Barbara Temelie, Beatrice Trebuth, wydawnictwo Czerwony Słoń, Gdańsk 2003

[1]  s. 57

[2] s. 16