„Niebieskie strefy. 9 lekcji długowieczności od ludzi żyjących najdłużej”

"Niebieskie strefy"

Niebieskie strefy to reportaż i poradnik jednocześnie. Autor zabiera nas w podróż do pięciu Niebieskich stref, czyli miejsc, gdzie ludzie żyją najdłużej i najzdrowiej (np. na Sardynii, japońskiej wyspie Okinawa, ale też, co ciekawe w Stanach Zjednoczonych- w małym miasteczku położonym ok 100 km od Los Angeles). Przypatruje się ich życiu, próbując odkryć sekret długowieczności i zamknąć go w naukowej formule. Spotyka się osobiście z wieloma stulatkami, wysłuchuje też ekspertów od długowieczności. Na koniec proponuje nam zbudowanie własnej Niebieskiej strefy, dzięki której będziemy mogli wydłużyć swoje życie. To w skrócie.

Mnie, jako dietetyka, najbardziej zainteresowała dieta 100-latków. W większości tradycyjna i lokalna, oparta przede wszystkim na produktach roślinnych, z małym tylko dodatkiem mięsa spożywanym najczęściej w święta . Sporo było wśród 100-latków wegetarian, zapamiętałam również jednego dziewięćdziesięciokilkuletniego weganina.

Na początku książka drażniła mnie swoim amerykańskim stylem, z trochę zbyt bardzo powiększoną czcionką, wytłuszczeniami, podpunktami i uproszczeniami. Jednak w miarę lektury porwał mnie zapał autora i dałam się ponieść wizji starości, innej niż nam powszechnie znana. Starości sprawnej, wesołej , żyjącej w niewymuszonym rytmie natury. Starości, która nie odchodzi na emeryturę, nie rezygnuje z codziennych przyjemności i cieszy się szczerym towarzystwem i poważaniem.

Niebieskie strefy to książka, która kusi obietnicą długiego życia. Ciekawa i inspirująca.

Bardzo bardzo polecam!


Niebieskie strefy. 9 lekcji długowieczności od ludzi żyjących najdłużej, Dan Buettner, wydawnictwo Galaktyka, Łódź 2014

Czy dużo jest wegetarian na świecie?

crowds-1546437_960_720

Zawsze gdy ktoś mówi mi o tym, że dieta wegetariańska jest niepełnowartościowa, że można nabawić się niedoborów czy chorób, gdzieś tam w głowie pałęta mi się liczba wegetarian na świecie.

Szacuje się, że obecnie jest około miliarda wegetarian na świecie, czyli więcej niż 1 osoba na 6 (dane z 2011 roku). [1]

crowds-1546437_960_720

Wiem, że nie jest to główny argument w dyskusji na temat wegetarianizmu, nie zawsze to co robi dużo ludzi jest dobre. Wiem, że w niektórych rejonach świata nie jedzenie mięsa podyktowane jest obowiązująca religią (np. w Indiach) czy po prostu ekonomią (najbiedniejsze rejony Chin czy Afryki). Ale jakoś ta ilość jest tak duża, że do mnie przemawia. Jak ci ludzie żyją? Na tej „niepełnowartościowej” diecie? Jak wychowują dzieci? Jak osiągają sukcesy w szkole, w pracy, sporcie, nauce?

Ani dieta wegetariańska ani tradycyjna nie wykluczają ryzyka niedoborów. Wegetarianizm jako taki nie jest receptą na zdrowie. A przynajmniej nie jedyną receptą lub nie dla każdego odpowiednią. Ale na pewno nie jest gorszym sposobem żywienia niż dieta tradycyjna, czyli nie wykluczająca mięsa.


[1] Wielka encyklopedia medyczna, t.22, red. Enrico Cravetto, wyd. Agora, Warszawa 2011