Baby-led weaning, żelazo i ryzyko anemii.

egg-1460404_640
Warning: array_key_exists() expects parameter 2 to be array, null given in /home/mariaaa/domains/zdrowieodkuchni.info/public_html/wp-content/plugins/fusion-core/shortcodes/class-content-boxes.php on line 64

Jeśli stosujecie metodę Baby-led weaning bardzo ważne jest to, żeby codziennie oferować dziecku produkty bogate w żelazo.

Pokarmy stałe – od 6 miesiąca.

Zwiększone zapotrzebowanie na żelazo jest jednym z powodów, dla których w 6 miesiącu życia wprowadzamy pokarmy stałe do diety dziecka. Około 6 miesiąca bowiem zaczynają się powoli wyczerpywać zapasy żelaza, które dziecko zgromadziło podczas życia płodowego. Powinniśmy więc zwrócić uwagę na to, by produkty stałe bogate w żelazo pojawiły się w codziennym menu naszych szkrabów.

Mlekooo…

Do tej pory maluch pił tylko mleko. Czy jest w nim żelazo? Tak, ale w różnych ilościach, w zależności od tego jakie jest to mleko: mamy, krowie czy modyfikowane. Mleko mamy zawiera niewielkie ilości żelaza, natomiast jest ono bardzo łatwo przyswajalne – w 50%. Żelazo z mleka krowiego przyswaja się w 5-10%. Mleko krowie niemodyfikowane nie powinno absolutnie stanowić podstawy diety dziecka w 1 roku życia, właśnie ze względu na bardzo niską zawartość żelaza i niską jego przyswajalność. Dzieci poniżej 1 roku życia pijące wyłącznie mleko krowie mają bardzo wysokie ryzyko anemii. Do ukończenia 1 roku życia podstawą diety powinno być więc mleko mamy, lub gdy mama nie może karmić – mleko modyfikowane. Mleka modyfikowane produkowane na bazie mleka krowiego są wzbogacane w żelazo.

Baby-led weaning i ryzyko anemii.

Jedną z obaw, jakie wysuwają specjaliści od żywienia dzieci analizując metodę BLW jest niewystarczające pokrycie zapotrzebowania na żelazo. Badacze zauważyli, że dzieci karmione metodą BLW na początku jadają głównie warzywa i owoce, ponieważ są one łatwe do przygotowania w formie tzw. „finger foods” czyli paluszków/ kawałków jedzenia wielkości palca, które dziecko może łatwo uchwycić w rączkę. Warzywa i owoce są jednak produktami, które są naturalnie ubogie w żelazo. Ponadto dzieci BLW również na początku przygody z pokarmami stałymi rzadko spożywają mięso oraz specjalne kaszki wzbogacane w żelazo, ponieważ trudno przygotować je w formie łatwej do uchwycenia. A mięso i specjalne kaszki zbożowe wzbogacone w żelazo wg. ekspertów są produktami, które koniecznie powinny znajdować się w codziennej diecie niemowląt 6-12 miesięcy by ustrzec je przed anemią [1].

Osobiście jestem zwolenniczką tego, aby dieta była skomponowana z produktów naturalnych, niezależnie czy jest to dieta dorosłego, przyszłej mamy w ciąży fizjologicznej czy prawidłowo rozwijającego się niemowlęcia. Oczywiście są wyjątkowe sytuacje, gdy można wspomóc się suplementami diety, czy produktami fortyfikowanymi, ale trzeba to robić z głową. W przypadku niemowląt i żelaza główną wadą wielu specjalnych gotowych kaszek jest dodatek cukru. Cukier i inne substancje słodzące bardzo często pojawiają się w kaszkach oznaczonych jako odpowiednie od 4 czy 6 miesiąca życia. Nie powinno tak być. Oficjalne wytyczne mówią jasno – cukier nie powinien pojawiać się w diecie małych dzieci, a już na pewno nie poniżej 1 roku życia.

Dieta bogata w żelazo.

Przygotowałam dla Was małą ściągawkę, która pomoże wam zadbać o codzienną podaż żelaza w diecie malucha. Do wyboru wersja diety tradycyjnej i wegetariańskiej. Korzystajcie z naturalnych produktów spożywczych obfitujących w żelazo! Poniżej – do pobrania w formacje pdf.

 

BLW żelazo tradycyjne

BLW żelazo wege

Chcesz poczytać więcej o żelazie w diecie dzieci? Poniżej umieszczam linki do dwóch artykułów ze strony www.wegeblw.pl dla rodziców wegedzieciaków, ale mogą poczytać je również rodzice stosujące tradycyjną dietę:

Żelazo w diecie wegemalucha – trochę teorii. 

Żelazo w diecie malucha – praktyka. 

Ściągawki do pobrania:

BLW żelazo tradycyjne.pdf

BLW żelazo wege.pdf

Instrukcja obsługi: Pobierz odpowiedni plik (dieta tradycyjna lub wegetariańska) , wydrukuj, przyczep magnesem na lodówce i codziennie pamiętaj o produktach bogatych w żelazo!


[1] Morison BJ, Taylor RW, Haszard JJ, et al How different are baby-led weaning and conventional complementary feeding? A cross-sectional study of infants aged 6–8 months

Pomysły na dania z DYNI

dynia-1

Jeśli jeszcze nie wiecie jakie jest moje ulubione warzywo…

dynia-1

Dynia! I szczyt sezonu na nią.

Wartości odżywcze

Dynia jest przede wszystkim źródłem b-karotenu, który w naszym organizmie przekształcany jest w witaminę A.

A witamina A:

  • Zaliczana jest do witamin antyoksydacyjnych, chroni organizm przed działaniem wolnych rodników.
  • Wzmacnia układ immunologiczny, co przyda się nam szczególnie teraz jesienią.
  • Korzystanie wpływa na wzrok, stan skóry i błon śluzowych.
  • Korzystnie wpływa na gospodarkę tłuszczową organizmu.

Dynia zawiera także sporą ilość witamin B1, B2, C, PP a także składników mineralnych, takich jak potas, magnez, cynk, fosfor, żelazo czy wapń, jest produktem niskokalorycznym i lekkostrawnym. Ponadto substancja zawarta w pestkach dyni ma właściwości przeciw pasożytnicze.

Według medycyny tradycyjnej dynia ma smak słodki i właściwości rozgrzewające. Jest idealnym warzywem dla małych dzieci.

Na rynku znajdziemy kilka odmian dyni różniących się właściwościami, najpopularniejsze to:

  • Dynia zwyczajna – największa jaką możemy znaleźć na rynku. Ma twardą skórę, pomarańczowy miąższ, po upieczeniu bardziej luźny i wodnisty.
  • Dynia Hokkaido – mniejsza dynia, okrągła, ma delikatną skórkę, którą można jeść, po upieczeniu ma zwarty, bardziej mączysty miąższ i wyraźniejszy smak.

Potrawy z dyny

Przytargaliśmy dynię do domu. Co dalej?

  1. Zupa krem z dyni. Przykładowe dodatki:
  • cebula, czosnek, chilli i ziołowe grzanki,
  • mleko kokosowe i curry,
  • soczewica i przyprawy korzenne,
  • gałka muszkatołowa i prażone pestki słonecznika,
  •  zioła i ser pleśniowy,
  • jabłka, cynamon i prażone pestki dyni,
  • marchew i syrop klonowy.

2. Warzywa pieczone

Pokrojone warzywa (np. papryka, cukinia, pieczarki, cebula, grube plastry marchewki, selera,buraków, ziemniaków) mieszamy w dużej misce z olejem i ziołami, wysypujemy na blaszkę i pieczemy w 170 stopniach około godziny.

3. Puree z dyni

Dynię myjemy, kroimy na kawałki, usuwamy łyżką pestki i luźne włókna, układamy na blaszce skórą do dołu i pieczemy w piecu do miękkości. Po upieczeniu obieramy ze skóry (w przypadku Hokkaido nie trzeba) i mielimy blenderem na gładką masę.

Do czego wykorzystać tak przygotowane puree? Smak dyni jest dość delikatny więc nie we wszystkich potrawach będzie wyczuwalny, ale dodatek dyni zagęści potrawę, doda jej koloru i podniesie wartości odżywcze. Kilka propozycji:

  • Można dodać kilka łyżek do zupy, np. kalafiorowej, ziemniaczanej, krupniku.
  • Jako dodatek do innych dań, np. leczo, gulaszu.
  • Wypróbujcie koniecznie sos pomidorowo-dyniowy. Przygotujcie sos pomidorowy według ulubionego przepisu i dodajcie 1-2 x więcej dyni niż pomidorów. Sos nabiera słodyczy.
  • Można dodać 2-3 łyżki do budyniu tradycyjnego lub budyniu roślinnego.
  • Koktajl jesienny: pieczone lub surowe jabłko, banan, puree z dyni i cynamon.
  • Placki, ciasta i muffinki.

Dynia jest też idealnym warzywem w momencie rozszerzania diety niemowląt.

  • Możemy przygotować mus dyniowo-jabłkowy lub dyniowo-gruszkowy. Uprażone jabłko lub gruszka + dyniowe puree + łyżeczka dobrego oleju np. lnianego.
  • Jeśli stosujemy metodę BLW dziecko może dostać miękki kawałek upieczonej dyni do rączki.

„Moje dziecko nie chce jeść”

"Moje dziecko nie chce jeść"

Jeśli miałabym polecić rodzicowi lub komukolwiek zainteresowanemu żywieniem małych dzieci w praktyce tylko jedną książkę, byłoby to właśnie “Moje dziecko nie chce jeść”.

Książkę napisał hiszpański pediatra i ojciec trójki dzieci Carlos Gonzales. Dzięki niej dowiesz się jak omijać szerokim łukiem żywieniowe mity powielane przez nadopiekuńcze babcie, ciocie i niedouczony personel służby zdrowia.

Autor książki wyjaśnia dlaczego dzieci nie chcą jeść i kiedy tak na prawdę należy się tym martwić oraz jak postępować, gdy dziecko odmawia jedzenia. Pisze konkretnie, czasem śmiesznie czasem dosadnie, przywołuje mnóstwo przypadków.

Bardzo ciekawe są fragmenty zaleceń żywieniowych dla niemowląt przytoczone z podręczników pediatrii początku wieku, czy porównania siatek centylowych z różnych lat i krajów. Pozwalają uświadomić sobie, jak bardzo zmienne są zalecenia ekspertów i jak dobrze w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek i zaufać własnej i dziecka intuicji.

Myślę, że książka ta jest w stanie uspokoić rodziców każdego niejadka.

okładka hiszpańskiej wersji

Soki w diecie małych dzieci

W temacie żywienia niemowląt i małych dzieci pokutuje wiele mitów. Między innymi ten, że soczki są bardzo wartościowym produktem, zawierającym moc witamin i należy je podawać dziecku już w 3 -4 miesiącu życia, najlepiej codziennie. Mit ten szczególnie lubią powtarzać babcie, które jak wiadomo chcą dać wnuczkom wszystko co najlepsze, do tego najlepiej w hurtowych ilościach 😉 Soki owszem zawierają moc witamin, ale nie zawsze więcej znaczy lepiej. Co na temat soków mówią dziś eksperci? Przeczytajcie.

Soki owocowe możemy (nie musimy!) wprowadzić do diety w 7 miesiącu życia, jeśli dziecko jest karmione piersią lub w 5 jeśli jest karmione mlekiem modyfikowanym.

Niemowlętom poniżej 5 miesiąca życia nie zaleca się podawania soków, ponieważ mogą one znacząco zmniejszyć ilość przyjmowanego mleka matki lub mleka modyfikowanego, które są właściwym źródłem niezbędnych składników odżywczych w tym wieku.

Niemowlęta powinny otrzymywać wyłącznie soki 100% przecierowe, bez dodatku cukru w ilości nie większej niż 150 ml dziennie. Może być sklepowy dobrej jakości lub przygotowany w domu. Uwaga! Soki nie służą zaspokajaniu pragnienia – nie powinny zastępować wody. Stanowią jedną z porcji owoców. Powinny stanowić część posiłku lub przekąski, nie powinny być sączone przez cały dzień.

Tyle mówią nasze krajowe wytyczne. Natomiast Amerykańska Akademia Pediatryczna podaje ilości maksymalnego spożycia soków. Maksymalne spożycie, bo jeśli chodzi o zapotrzebowanie to nie ma go wcale!:

  • 1-6 lat – od 110 do 170 ml soku dziennie,
  • 7-18 lat – maksymalnie 350 ml soku dziennie.

Dlaczego eksperci odradzają picie większej ilości soków?

W szklance soku zmieści się dużo więcej owoców (i cukru!) niż jesteśmy w stanie zjeść całych owoców przy jednym podejściu. Bardzo łatwo jest wypić 1 szklankę, potem drugą i trzecią, tak, że niektóre większe dzieciaki są w stanie wypić nawet 1 litr soku dziennie! To zdecydowanie za dużo. Małym dzieciom sok wypełni żołądek i nie mają w nim miejsca na mleko i inne posiłki.Większe dzieci zmieszczą i sok i pozostałe posiłki i może to stanowić zbyt dużą ilość kalorii.

Eksperci podkreślają, że wysokie spożycie soków może przyczyniać się do otyłości, niedożywienia jakościowego, próchnicy oraz wywoływać biegunki. Dzieje się tak zapewne w skrajnych przypadkach, niemniej jednak warto pamiętać, że głównym napojem naszych dzieci i nas również powinna być woda. Obojętnie czy będzie to woda butelkowana nisko zmineralizowana, z filtra, przegotowana czy z kranu, gdy wiemy, że jest ona dobrej jakości.

Podsumowując: Dziecko nie musi pić soków codziennie, możemy podać go jako urozmaicenie diety np. 2 x w tygodniu, lub 1x na 2 tygodnie zamiast jabłka, truskawek, banana czy musu z dyni. Dziecko ma raczej jeść owoce i warzywa w najprostszej formie.


Na podstawie:

  • Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci, 2014 rok
  • AAP: The Use and Misuse of Fruit Juice in Pediatrics, 2001 rok
  • Carlos Gonzales: Moje dziecko nie chce jeść

Co to jest BLW?

Najbliższe wydarzenia (9)

Baby-led weaning w dosłownym tłumaczeniu z angielskiego oznacza odstawienie od piersi kierowane przez dziecko. Jest to metoda wprowadzania pokarmów stałych do diety niemowląt, lub raczej powolnego zastępowania mleka matki lub mleka modyfikowanego pokarmami stałymi, a – co najważniejsze -procesem tym steruje samo dziecko. Autorkami  metody są Gill Rapley i Tracey Murkett, których książka: Baby-led Weaning: Helping Your Baby To Love Good Food przetłumaczona została na polski jako Bobas lubi wybór: Twoje dziecko pokocha dobre jedzenie.

Zgodnie z aktualnym schematem żywienia niemowląt zaleca się wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia dziecka. Około 6 miesiąca konieczne jest stopniowe rozszerzanie diety niemowlęcia. O gotowości do przyjmowania pokarmów stałych świadczą takie cechy jak:

  • umiejętność siedzenia,
  • branie małych przedmiotów dwoma palcami i wkładanie ich do buzi,
  • umiejętność gryzienia,
  • zanik odruchowego wypluwania wszystkiego co dotknie języka,
  • dziecko zaczyna domagać się częściej ssania piersi bez widocznego powodu (choroba, ząbkowanie).

Od tego momentu zaczynamy rozszerzać dietę niemowląt karmionych mlekiem o pokarmy stałe.

BLW wkracza więc około 6 miesiąca życia, choć każe raczej zwrócić uwagę na gotowość dziecka niż na metrykę. Różni się od tradycyjnego modelu tym, że omija etap karmienia łyżeczką przez rodziców i podawania papek. Dzięki temu dziecko samo w pełni kieruje procesem przejścia z żywienia mlekiem na pokarmy stałe. Tak jak wcześniej samo karmiło się mlekiem mamy (samo ssało ile chciał i kiedy chciało), tak teraz jest w stanie samo decydować o tym co je, ile i kiedy. Początkowo je palcami, później stopniowo uczy się operować sztućcami, kubkiem itd. W ciągu kilku miesięcy uczy się do czego służy jedzenie i jak jeść samodzielnie by być sytym.

Na pierwsze posiłki polecane są miękkie, łatwe do uchwycenia warzywa, np. ugotowane i pokrojone w słupki marchewki czy różyczki brokuła, następnie stopniowo zwiększa się różnorodność potraw. Zasada jest taka, że rodzic proponuje dziecku wartościowe produkty, a dziecko od początku je samodzielnie. Autorki metody uważają że nie ma przeciwwskazań, aby nawet małe dzieci dostawały pokarmy z rodzinnego stołu (czyli to co je reszta rodziny). Zwracają uwagę jedynie na kilka produktów niebezpiecznych i nieodpowiednich dla małych dzieci, np. orzechy, małe owoce, szczególnie z pestkami, oliwki, dania zbyt mocno posolone i przyprawione czy fast-food.

Dziecko cały czas jest karmione piersią lub mlekiem modyfikowanym na żądanie. Początkowo do posiłków siada najedzone mlekiem, aby miało dobry nastrój do nauki jedzenia. Idea jest taka, że w miarę czasu dziecko coraz sprawniej spożywa pokarmy, je coraz więcej pokarmów stałych a pije coraz mniej mleka i w ten sposób samo odstawia się od piersi. Jedne dzieci w wieku 1,5 roku inne w wieku 4 lat. Gdy zrezygnuje całkowicie z ssania piersi, oznacza to, że nie potrzebuje więcej mleka mamy w sensie odżywczym i potrafi w inny sposób zaspokoić potrzebę bliskości (np. przez przytulanie, głaskanie).

Żywienie dzieci w 1 roku życia. Oficjalne wytyczne

Rozkoszny bobas nie może doczekać się pierwszej marchewki ;)

Karmienie piersią

Obecnie zaleca się wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia dziecka.

Mleko matki jest jedynym naturalnym pokarmem dla nowo narodzonego dziecka. Mleko modyfikowane jest produktem pozwalającym w wyjątkowych sytuacjach go zastąpić i dostarczyć niezbędne składniki odżywcze w wystarczających ilościach. Należy wspomagać się nim jedynie w wyjątkowych sytuacjach.

Karmienie naturalne krótsze niż 6 miesięcy lub mieszane (mlekiem matki i mlekiem modyfikowanym) jest również wartościowe.

Udowodniono wiele korzyści płynących z karmienia piersią zarówno dla dziecka, jak i mamy.

Plusy dla dziecka:

  • Dziecko jest mniej narażone na infekcje (np.zapalenie ucha środkowego), rozwój otyłości i chorób cywilizacyjnych w późniejszym wieku oraz chorób cywilizacyjnych.
  • Karmienie piersią zmniejszenia ryzyko chorób alergicznych, autoimmunologicznych oraz nowotworowych.
  • Naukowcy udowodnili nawet lepszy rozwój funkcji poznawczych u dziec karmionych naturalnie niż sztucznie. A nawet wykazali wprost proporcjonalną zależność wysokości współczynnika IQ starszych dzieci od długości karmienia piersią! Wiązane to było z większą zawartością DHA w pokarmie kobiecym.
  • Karmienie piersią ułatwia maluchom trawienie pierwszych stałych pokarmów.

Plusy dla mamy:

  • Karmienie piersią zmniejsza ryzyko krwotoków poporodowych.
  • Znacząco zmniejsza ryzyko rozwoju raka piersi.
  • Jest wygodne i tanie. Mleko z piersi ma zawsze odpowiednią temperaturę i zawsze jest gotowe, poza tym nic nie kosztuje.

Wprowadzanie pokarmów stałych

Około 6 miesiąca rozszerzamy dietę dziecka o pokarmy stałe, choć mleko mamy cały czas stanowi dominujący pokarm. Dlaczego rozszerzamy dietę dziecka? Z kilku powodów:

  • Staje się ono dojrzałe do przyjmowania pokarmów stałych, nabywa zdolności siedzenie z podparciem, coraz bardziej kontroluje swoje ruchy.
  • Jego układ pokarmowy i immunologiczny działa coraz sprawniej.
  • Kurczą się zapasy żelaza zgromadzone w trakcie życia płodowego, a mleko mamy dostarcza go za mało w stosunku do rosnących potrzeb.

Oficjalne wytyczne ekspertów mówią, że pokarmy stałe należy wprowadzać dziecku nie wcześniej niż po ukończeniu 17 tygodnia życia i nie później niż w 26 tygodniu życia. Przy czym uznają, że możliwe jest wyłączne karmienie piersią do ukończenia przez dziecko 6 miesiąca życia.

Baby-led weaning mówi, że każde dziecko osiąga dojrzałość do rozszerzania diety w swoim czasie, moment muszą wyczuć sami rodzice. Tak jak niektóre dzieci zaczynają raczkować w 5 a niektóre w 9 miesiącu życia, tak we właściwym dla siebie momencie będą gotowe do jedzenia.

Rozkoszny bobas nie może doczekać się pierwszej marchewki ;)
Rozkoszny bobas nie może doczekać się swojej pierwszej marchewki 😉

Jak rodzic może zaobserwować gotowość dziecka do rozszerzania diety? Po następujących sygnałach:

  • Umiejętność siedzenia (też z podparciem).
  • Branie małych przedmiotów dwoma palcami i wkładanie ich do buzi.
  • Umiejętność gryzienia.
  • Zanik odruchowego wypluwania wszystkiego co dotknie języka.
  • Dziecko zaczyna domagać się częściej ssania piersi bez widocznego powodu (choroba, ząbkowanie).

Kilka uwag praktycznych:

  • Pamiętajmy, że do pierwszych pokarmów stałych dziecko siada z pełnym brzuszkiem mleka mamy i w dobrym humorze. Pokarmy stałe powinny być posiłkami dodatkowymi a nie zastępującymi mleko matki.
  • Zaczynamy od niewielkich ilości warzyw i owoców. Pierwsze posiłki powinny być jednoskładnikowe.
  • Podczas karmienie nie należy stosować przymusu, dziecko je ile chce.
  • To normalne, gdy po kilku tygodniach zaznajamiania dziecka z pokarmami stałymi dziecko nie ma ochoty na nic innego oprócz mleka mamy. Może akurat wychodzą mu zęby? Może ma zły dzień i zwiększoną potrzebę tulenia się do mamy? Nie ma sensu męczyć dziecka i siebie starając się podać dziecku ilość pokarmu zalecaną przez ekspertów w tabelkach.
  • Należy podawać dziecku pokarmy wartościowe, bogate w witaminy i składniki mineralne.
  • Nie podajemy dziecku produktów solonych i słodzonych, przetworzonych i konserwowanych. Nie podajemy również produktów ciężkostrawnych, np. smażonych z dużą ilością tłuszczu, jak kotletów w panierce, oraz fast-foodów, ale to chyba oczywiste.

Z czasem dziecko będzie coraz bardziej interesować się jedzeniem i zjadać coraz więcej. Proporcje między ilością mleka mamy a pokarmami stałymi będą się zmieniać. Urozmaicamy jadłospis dziecka zgodnie z zasadami zdrowego żywienia i naszymi zwyczajami kulinarnymi.

Jak długo karmić piersią?

Zaleca się kontynuację karmienia przynajmniej do 2 roku życia dziecka i dłużej jeśli matka i dziecko sobie tego życzą.

Górnej granicy wieku karmienia nikt nie wyznaczył, jest to zawsze kwestia indywidualna. Idealna sytuacja, gdy dziecko od piersi odstawi się samo – baby-led-weaning. To znak, że nie potrzebuje więcej mleka mamy w sensie odżywczym i potrafi w inny sposób zaspokoić potrzebę bliskości (np. przez przytulanie, głaskanie).

Mleko matki przez cały okres karmienia piersią jest pokarmem wartościowym.

Warto zadbać o prawidłowe żywienie dzieci już od momentu ich narodzin. Przyniesie to wiele korzyści w późniejszych latach.


Na podstawie:

Warto karmić piersią. I co dalej? Poradnik dla matek oraz wszystkich, którzy pragną im pomóc, Magdalena Nehring-Gugulska, Intertom, Warszawa 2004, s. 8.

Pediatria – co nowego?, red. Ewa Otto-Buczkowska, Cornetis, Wrocław 2011.

Breastfeeding and later cognitive and academic outcomes, Horwood L.J., Fergusson D.M., 1998.