„Odżywianie z miłością. Świadomy wybór”

"Odżywianie z miłością"

46f25055f7e1ecee9d10ec5800790f5e

Tytułu tej książki poruszy każdego, kto wierzy, że w starym polskim przysłowiu, Przez żołądek do serca, jest jakaś cząstka prawdy i że podając komuś posiłek możemy podać wraz z nim  swoją miłość lub dobrą energię.

Przerażające jest to, że „zabijamy się” dla pieniędzy, za które kupujemy pożywienie, które nas zabija (na szczęście – bardzo powoli)- pisze autorka. Możemy to zmienić, żyjąc bardziej świadomie, wybierając to co nam pomaga, nie szkodzi. Dynowska jest dla nas wyrozumiała. Proponuje małe zmiany w kierunku zdrowszej diety i lepszego życia.

To kolejna książka, po Odżywianie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka Temelie i Trebuth, oraz Filozofia zdrowia: Kwaśne,surowe, zimne Ciesielskiej o odżywianiu według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Książka konkretna, zawierająca poradnik autodiagnozy, wiele ziołowych receptur i przepisów na potrawy.

Dlaczego pożądamy smaku słodkiego?  Co wygląd języka może powiedzieć o naszym zdrowiu? Co mają wspólnego emocje z odżywianiem? Dowiemy się tego z książki.

Lektura po raz kolejny przypomina mi, że pożywienie to nie tylko suma kalorii, białek, tłuszczów, węglowodanów, czy suma miligram witamin i minerałów. To też energia, której umiejętne wykorzystanie jest sztuką.Sztuką, którą nasi przodkowie przekazywali sobie pod postacią zwyczajów i wykorzystywali na co dzień. Zdrowo jedli, a przy okazji zapobiegali chorobom. Dziś tej sztuki musimy uczyć się na nowo.

Nawet gdy nie jesteśmy wyznawcami Tradycyjnej Medycyny Chińskiej i nimi zostać nie mamy zamiaru, polecam tą książkę (i pozostałe dwie) aby poznać inne spojrzenie na powstawanie chorób, leczenie ich i rolę w tym diety.


Odżywianie z miłością. Świadomy wybór, Beata Dynowska, Wydawnictwo KOS, Katowice 2010

„Odżywianie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka”

"Odżywianie według pięciu przemian dla matki i dziecka"

Jest to książka, którą wypożyczyłam z biblioteki i jakoś nie mogę jej zwrócić, bo tak często do niej zaglądam.

Poleciłabym ją szczególnie przyszłym rodzicom, myślę jednak, że przeczytać może ją każdy, bo większość zaleceń w niej zawartych ma charakter uniwersalny.

Na początek pewien fragment, który szczególnie zapamiętałam:

Ponad dziesięć lat temu, kiedy uczyłyśmy się tai czi, nasz tajwański nauczyciel mieszkający w Niemczech został ojcem słodkiej córeczki. Zdziwiłyśmy się  bardzo słysząc, że on i jego żona, która również pochodzi z Tajwanu, ze starej chińskiej rodziny lekarzy, przygotowywali się do poczęcie dziecka ponad dwa lata poprzez ćwiczenia tai czi, medytację, akupresurę i odpowiednie odżywianie. [1]

Jak bardzo różnie można podchodzić do przyszłego rodzicielstwa, prawda? W dobie chronicznego braku czasu, robimy dziecko i później zastanawiamy się (bądź wcale nie) jak tu przygotować swoje życie na nadejście małego człowieka. Zazwyczaj zaczynamy od kupna ubranek, kocyków, wózka, fotelika, bujaczków, grzechotek, … . A jak układamy nasz świat wewnętrzny? Ci ludzi poukładali go na długo przed przyjściem na świat dziecka. Bardzo świadomie przygotowali się na jego przyjście. W jaki sposób medytacja czy odżywianie rodziców mają wpływ na nawet jeszcze nie poczęte dziecko? Przeczytacie w książce.

main_img_1090

Co prawda tytuł książki mówi, że będzie o odżywianiu, jednak Tradycyjna Medycyna Chińska (TMC) proponuje znacznie szersze niż nam się myśli spojrzenie na odżywianie. Jest ono jednym z elementów zdrowia i łączy się nierozerwalnie z innymi jak choćby sen, aktywność fizyczna czy emocje (więc np. odpowiednim odżywianiem wspomóc możemy pracę nad negatywnymi emocjami lub niewłaściwym odżywianiem doprowadzić się do zaburzeń emocjonalnych). Dlatego nie będzie tylko o zdrowym odżywianiu a o uporządkowaniu każdej ze sfer naszego życia.

Jest to najbardziej obszerna książka na temat odżywiania wg Tradycyjnej Medycyny Chińskiej z jaką się do tej pory zetknęłam. Znajdziemy tu wytłumaczenie podstaw: zasad Jing Jang, Potrójnego Ogrzewacza, termicznego oddziaływania produktów spożywczych (bardzo szczegółowe), 5 smaków, rozwoju człowieka wpisanego w cykl natury oraz szczegółowe zalecenia na okres ciąży, porodu i dzieciństwa włącznie z przepisami kulinarnymi.

Autorki wykładając zasady TMC piszą ciekawie i bardzo mądrze, odnoszą tą wiedzę do naszych czasów. Czytając odczuć można nostalgię za prostym życiem toczącym się blisko natury, dawnymi obyczajami i smutek że znikają one przygniecione przez wszechobecny pośpiech, technicyzację życia i kult nowości.

Bardzo łatwo neguje się tradycyjną wiedzę, a zachowane doświadczenie wyrzuca na śmietnik. […] Właściwie zapomniano już o tym, że gotowana marchewka od pokoleń stanowiła podstawę zdrowej, lekkostrawnej i taniej diety dla dzieci. To zwykłe krajowe warzywo było przysmakiem maluchów i panaceum dla ich małych brzuszków. Właściwie dlaczego nikt już o tym nie pamięta? Odpowiedź jest prosta: ponieważ pod mikroskopem nie można jeszcze zobaczyć życiodajnej energii zawartej w marchewce i ponieważ każde pokolenie chce się pochwalić nowymi osiągnięciami, a nowe zawsze postrzega się jako lepsze od starego. [2] Zamiast tej przysłowiowej marchewki podaje się dziś dzieciom banany (mające wg. TMC silnie wychładzająca naturę) czy gotowe odżywki podgrzane w kuchence mikrofalowej (całkowicie pozbawione czi czyli energii).

100_7724Można nie wierzyć w magiczne formuły TMC, nie można jednak pominąć głębokiej mądrości tradycji (którą raz na jakiś czas odkrywa na nowo i potwierdza dowodem nauka).


Odżywianie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka. Zalecenia dietetyczne, dla przyszłych matek i rodziców z elementami psychologii Dalekiego Wschodu, Barbara Temelie, Beatrice Trebuth, wydawnictwo Czerwony Słoń, Gdańsk 2003

[1]  s. 57

[2] s. 16

 

„Przekaz jedzenia, czyli co nas odżywia”

"Przekaz jedzenia, czyli co nas odżywia"

przekaz

Książka z bardzo naukowym podejściem do kwestii odżywiania. Według autora, pokarm to uporządkowany strumień informacji, niezbędny do odnowy organizmu. Nośnikiem informacji jest natomiast światło zmagazynowane w pokarmie. Stąd im mocniejszym światłem pokarm promieniuje tym wyższa jego jakość. Co promieniuje mocnym światłem? W książce analizowane jest na przykład promieniowanie jaj od kur hodowanych w klatkach i tych z wolnego wybiegu. Mocniej i to o ponad 100% promieniują oczywiście jaja kur żyjących w lepszych warunkach.

Wszystkie te dociekania autora  potwierdzają wschodnie podejście do rzeczy. Że ciało, to nie tylko to,  co widać gołym okiem, że to co żyje promieniuje wewnętrzną energią. Autor nazywa tą energię biofotonami i konkretyzuje – jest to słabe lecz spójne światło. Promieniuje nim każda żywa komórka jaka istnieje.

Autor nie daje konkretnych przepisów na to co nas odżywia. Wynika to z opisanej w książce koncepcji. Jabłko, zaraz po zerwaniu z drzewa promieniuje silniejszą energią niż zerwane tydzień temu. Ma w sobie więcej życia. Bardziej odżywcze będą pokarmy świeże, dojrzałe, rosnące blisko nas, w jak najmniej zanieczyszczonym środowisku. A mniej te, które zrywane jeszcze niedojrzałe, przewożone są w chłodniach przez pół świata. To tylko przykład. Intuicję co do tego, który pokarm jest wartościowy a który nie, ma każdy swoją (w książce mówi się o naturalnym smaku). Pod warunkiem, że nie jest ona stłumiona przez używki i wszelkie sztuczydła, którymi się żywimy-tłumimy.


Przekaz jedzenia, czyli co nas odżywia,  Fritz Albert Popp , Warszawa 2010

zdjęcie okładki książki pochodzi z internetu