Zastanawiacie się kiedy możecie podać Waszym smykom orzeszki? Boicie się, że mogą one wywołać alergię? Przeczytajcie, jaki jest aktualny stan wiedzy na temat orzechów w diecie niemowląt i małych dzieci.

Wartość odżywcza

Orzechy są niezwykle wartościowym składnikiem diety. Są produktem bardzo skoncentrowanym i gęstym odżywczo, dlatego nawet ich niewielka ilość zjadana regularnie  wzbogaci naszą dietę. Są źródłem minerałów takich jak wapń, cynk, magnez, żelazo, witamin z grupy B a także błonnika i niezwykle cennych nienasyconych kwasów tłuszczowych (a cennych dlatego, że mamy ich w diecie zdecydowanie za mało). Orzechy są szczególnie cennym składnikiem diety wegetariańskiej i wegańskiej, w których są wykorzystywane m.in. jako składnik past kanapkowych oraz bazą do wyrobu mleka roślinnego. Warto sięgać po nie często i warto podawać je również dzieciom.

W naszym domu jemy dość dużo orzeszków. Traktujemy je jako przekąskę, zabieramy na wycieczki razem z daktylami. Prawie zawsze mamy pod ręką kilka rodzajów orzechów, najczęściej migdały oraz orzechy włoskie i laskowe – te kupujemy w łupinkach i sami rozłupujemy dziadkiem do orzechów; od czasu do czasu jemy też orzechy brazylijskie i nerkowce.

orzechy w diecie dzicka

Orzechy się produktem alergizującym. Czy mamy się ich bać?

Orzechy są jednymi z najsilniejszych alergenów pokarmowych. Nie są najczęstszą przyczyną alergii, ale najczęściej to właśnie one wywołują najsilniejsze reakcje alergiczne ze wstrząsem anafilaktycznym włącznie. Spośród orzechów najczęściej uczulają orzechy arachidowe (w Stanach Zjednoczonych) oraz laskowe (w Polsce).

Orzechy dla dzieci. Od kiedy?

Najnowsze wytyczne żywienia niemowląt mówią jasno, że nie powinniśmy opóźniać wprowadzania ani eliminować z diety pokarmów potencjalnie alergizujących, nawet w rodzinach atopowych. Naukowcy udowodnili, że opóźnione wprowadzanie danego pokarmu do diety dziecka np. glutenu czy własnie orzechów nie zabezpiecza dziecka przed alergią na niego. A często dzieje się wręcz odwrotnie – wczesne wprowadzenie danego pokarmu do diety dziecka i częsta ekspozycja jego małych ilości, zmniejsza ryzyko alergii na niego w późniejszym wieku.

Nie oznacza to oczywiście,  że zaraz po 6 miesiącu nasz malec powinien codziennie na drugie śniadanie chrupać orzechy. Co prawda, nie ma określonej kolejności wprowadzania pokarmów stałych do diety dziecka, ale zazwyczaj zaczynam od pokarmów „bezpiecznych” i typowych dla naszej kuchni, jak marchewka, ziemniak, dynia czy jabłko. Następnie podajemy dziecku kaszki, jajko itd. Kolejność nie ma większego znaczenia, decyduje o niej rodzic. Jeśli zaczęliśmy rozszerzanie diety naszego dziecka i malec je już np. warzywa, owoce, ryby, strączki i nie ma po nich żadnych niepokojących reakcji, to możemy spróbować w następnej kolejności orzechów. Proponujemy je dziecku w takiej formie, by sobie z nią poradziło, o czym więcej później. Jeśli orzechy znajdują się w menu naszej rodziny, mama w ciąży lubiła je czasem przekąsić, to nie ma sensu chować ich przed naszym dzieckiem,  aż skończy 2 czy 3 lata ze względu na obawy przed alergią (czy jakieś inne obawy).

Trochę inaczej ma się to w przypadku dziecka, u którego stwierdzono alergię, szczególnie na jajko lub silną postać alergii skórnej. Specjaliści twierdzą, że u takich dzieci również nie należy zbytnio zwlekać z podawaniem orzechów, natomiast powinno się to odbyć najlepiej pod kontrolą lekarza i z wcześniejszym wykonaniem testów w kierunku alergii na orzechy.

W jakiej formie podać orzechy dziecku?

Maluchom nie podajemy orzechów w całości, bo mogą się nimi zakrztusić i to chyba każdy człowiek nie mający zbyt dużego  przeciągu między uszami wydedukuje sam. 😉 Ale takie ostrzeżenie jest jak napis: „Warning. Hot content” na ciastku z McDonalda. Musi być!

W jakiej więc formie podać dziecku orzechy? Poniżej kilka pomysłów.

  • Domowe mleko orzechowe. Przepis? Proszę bardzo! Oczywiście można podać dziecku również mleko orzechowe kupione w sklepie. Uważajcie tylko na dodatek cukru i innych niepotrzebnych substancji. Gotowe mleka orzechowe mają tą zaletę, że są wzbogacane w wapń. Natomiast domowe robimy sami, więc zawsze wiemy, jak wyglądał surowiec, który zmiksowaliśmy.
  • Masło orzechowe – najlepiej zrobić je samemu lub kupić masło orzechowe dobrej jakości. Uważajcie szczególnie na sklepowe masło z orzeszków arachidowych – producenci bardzo lubią dodawać do niego cukier i olej palmowy. Domowe masło orzechowe robimy tak: prażymy orzechy (dowolny rodzaj – migdały, włoskie, laskowe lub mix) na rozgrzanej suchej patelni, aż się lekko przyrumienią, studzimy a potem miksujemy w blenderze. Może nie uzyskamy tak super gładkiej konsystencji jak ma masło sklepowe, ale wiadomo co domowe to domowe 😉 Podczas mielenia orzechów, gdy masa jest za sucha i blender jej nie łapie, można dodać trochę dobrego oleju tłoczonego na zimno o neutralnym smaku, ja dodaję olej sezamowy lub słonecznikowy. Masło orzechowe można używać na kanapki, do naleśników, placuszków, ale też dodać odrobinę do koktajlu, musu owocowego czy puree warzywnego. A jeśli chodzi o smak, to u mnie zdecydowanie wygrywa masło migdałowe, mmmmm
  • Posypka z pestek i orzechów – to po prostu zmielone w młynku do kawy orzechy i pestki. Mielimy po łyżce wybranych orzechów i pestek i zamykamy w szczelnym słoiczku lub puszcze. Można stosować różne kombinacje, jakie nam najbardziej odpowiadają np. siemię lniane z orzechami włoskimi, albo sezam i migdały. Tak przygotowane orzechy ja używam najczęściej do posypania porannej kaszki śniadaniowej, ale można używać ich też na kanapki, jako dodatek do wege-kotletów itd.

Od kiedy całe orzechy?

Tu nie ma prostej odpowiedzi, bo to zależy od zdolności dziecka i… nerwów rodziców. Przed napisaniem tego artykułu zrobiłam research mniej i bardziej rzetelnych źródeł internetowych  i znalazłam tam rady by podawać orzechy w całości dopiero po 2 a nawet po 5 roku życia. 5 lat? To trochę późno. Skoro już około roku dziecko ma stopniowo przechodzić do zdrowej diety rodzinnego stołu, więc i konsystencja potraw powoli powinna przypominać normalne dorosłe jedzenia. Tak więc, jeśli dziecko dobrze radzi sobie z gryzieniem, rozdrabnianiem i żuciem pokarmów w kawałkach, to podajemy mu coraz to „trudniejsze” i twardsze konsystencje. I kiedyś nadejdzie ten moment, kiedy nasz maluch będzie gotowy chrupać orzeszki w całości, jeden w wielu 1,5 roku a inny w wieku 3 lat.

A jak to było u nas?

Mój syn dostawał praktycznie od początku rozszerzania diety orzechy w postaci domowego mleka roślinnego, które dodawałam mu do kaszki. Ponieważ stosowaliśmy (i dalej stosujemy) metodę Baby-led weaning, od początku miał do czynienia z jedzeniem w kawałkach i dobrze sobie z nimi radził. Stopniowo dostawał coraz trudniejsze kawałki do gryzienia. Czasem, gdy razem z mężem chrupaliśmy orzeszki, a syn się ich domagał, dawałam mu je do buzi, ale najpierw (może to niektórych trochę zniesmaczy 😉 ) jakoś tak intuicyjnie trochę je rozgryzałam w buzi. Od początku bardzo mu zasmakowały. Synek zaczął jeść całe orzechy gdy miał około 1-1,5 rok za sprawą … wyluzowanego tatusia, który dał mu je tak o po prostu i tylko wytłumaczył, że orzechy trzeba dobrze pogryźć. Na początku syn często napychał się kilkoma orzechami na raz i mielił je w buzi, ssał, a potem wołał: „mama” i… wypluwał mi je przemielone na rękę. 😉 Dziś ma 2,5 roku i uwielbia orzechy, podobnie zresztą jak jego tata, z czego się bardzo cieszę.

Podsumowując:

O tym, kiedy orzechy zostaną wprowadzone do diety naszego dziecka, decydujemy tak na prawdę my sami. Powinniśmy kierować się w tym naszymi rodzinnymi zwyczajami żywieniowymi i obserwować dziecko pod kątem alergii, a później zdolności do radzenia sobie z dużymi i twardymi kawałkami jedzenia.

Orzeszka? 😉


New guidelines detail use of ‘infant-safe’ peanut to prevent allergy, American Academy of Pediatrics, 2017 http://www.aappublications.org/news/2017/01/05/PeanutAllergy010517

Zasady żywienia zdrowych niemowląt. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci, Standardy medyczne. Pediatria, 2014, t.11, 321-388