Jest to książka, którą wypożyczyłam z biblioteki i jakoś nie mogę jej zwrócić, bo tak często do niej zaglądam.

Poleciłabym ją szczególnie przyszłym rodzicom, myślę jednak, że przeczytać może ją każdy, bo większość zaleceń w niej zawartych ma charakter uniwersalny.

Na początek pewien fragment, który szczególnie zapamiętałam:

Ponad dziesięć lat temu, kiedy uczyłyśmy się tai czi, nasz tajwański nauczyciel mieszkający w Niemczech został ojcem słodkiej córeczki. Zdziwiłyśmy się  bardzo słysząc, że on i jego żona, która również pochodzi z Tajwanu, ze starej chińskiej rodziny lekarzy, przygotowywali się do poczęcie dziecka ponad dwa lata poprzez ćwiczenia tai czi, medytację, akupresurę i odpowiednie odżywianie. [1]

Jak bardzo różnie można podchodzić do przyszłego rodzicielstwa, prawda? W dobie chronicznego braku czasu, robimy dziecko i później zastanawiamy się (bądź wcale nie) jak tu przygotować swoje życie na nadejście małego człowieka. Zazwyczaj zaczynamy od kupna ubranek, kocyków, wózka, fotelika, bujaczków, grzechotek, … . A jak układamy nasz świat wewnętrzny? Ci ludzi poukładali go na długo przed przyjściem na świat dziecka. Bardzo świadomie przygotowali się na jego przyjście. W jaki sposób medytacja czy odżywianie rodziców mają wpływ na nawet jeszcze nie poczęte dziecko? Przeczytacie w książce.

main_img_1090

Co prawda tytuł książki mówi, że będzie o odżywianiu, jednak Tradycyjna Medycyna Chińska (TMC) proponuje znacznie szersze niż nam się myśli spojrzenie na odżywianie. Jest ono jednym z elementów zdrowia i łączy się nierozerwalnie z innymi jak choćby sen, aktywność fizyczna czy emocje (więc np. odpowiednim odżywianiem wspomóc możemy pracę nad negatywnymi emocjami lub niewłaściwym odżywianiem doprowadzić się do zaburzeń emocjonalnych). Dlatego nie będzie tylko o zdrowym odżywianiu a o uporządkowaniu każdej ze sfer naszego życia.

Jest to najbardziej obszerna książka na temat odżywiania wg Tradycyjnej Medycyny Chińskiej z jaką się do tej pory zetknęłam. Znajdziemy tu wytłumaczenie podstaw: zasad Jing Jang, Potrójnego Ogrzewacza, termicznego oddziaływania produktów spożywczych (bardzo szczegółowe), 5 smaków, rozwoju człowieka wpisanego w cykl natury oraz szczegółowe zalecenia na okres ciąży, porodu i dzieciństwa włącznie z przepisami kulinarnymi.

Autorki wykładając zasady TMC piszą ciekawie i bardzo mądrze, odnoszą tą wiedzę do naszych czasów. Czytając odczuć można nostalgię za prostym życiem toczącym się blisko natury, dawnymi obyczajami i smutek że znikają one przygniecione przez wszechobecny pośpiech, technicyzację życia i kult nowości.

Bardzo łatwo neguje się tradycyjną wiedzę, a zachowane doświadczenie wyrzuca na śmietnik. […] Właściwie zapomniano już o tym, że gotowana marchewka od pokoleń stanowiła podstawę zdrowej, lekkostrawnej i taniej diety dla dzieci. To zwykłe krajowe warzywo było przysmakiem maluchów i panaceum dla ich małych brzuszków. Właściwie dlaczego nikt już o tym nie pamięta? Odpowiedź jest prosta: ponieważ pod mikroskopem nie można jeszcze zobaczyć życiodajnej energii zawartej w marchewce i ponieważ każde pokolenie chce się pochwalić nowymi osiągnięciami, a nowe zawsze postrzega się jako lepsze od starego. [2] Zamiast tej przysłowiowej marchewki podaje się dziś dzieciom banany (mające wg. TMC silnie wychładzająca naturę) czy gotowe odżywki podgrzane w kuchence mikrofalowej (całkowicie pozbawione czi czyli energii).

100_7724Można nie wierzyć w magiczne formuły TMC, nie można jednak pominąć głębokiej mądrości tradycji (którą raz na jakiś czas odkrywa na nowo i potwierdza dowodem nauka).


Odżywianie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka. Zalecenia dietetyczne, dla przyszłych matek i rodziców z elementami psychologii Dalekiego Wschodu, Barbara Temelie, Beatrice Trebuth, wydawnictwo Czerwony Słoń, Gdańsk 2003

[1]  s. 57

[2] s. 16