Kuchnia Kryszny, to myślę, kultowa już książka z przepisami na indyjskie potrawy wegetariańskie.

Ghee, czyli masło klarowane.

Panir, czyli ser domowej roboty.

Dal, czyli nasiona roślin strączkowych przyrządzane jako gęsty sos i podawane z ryżem lub pieczywem.

Czapati i purisy, czyli indyjskie pieczywo.

Samosa, czyli pierożki z warzywnym farszem.Czatneje i halawy.

Na te wszystkie słynne potrawy znajdziemy przepisy w Kuchni Kryszny. U źródeł. Nie zniekształcone, nie przerabiane na swoją modłę.

Lecz to dużo więcej niż tylko książka kucharska. Znajdziemy w niej kulinarne i też duchowe wskazówki.

Są więc opisy przypraw, technik gotowania, jest uzasadnienie wegetarianizmu, jest wreszcie filozofia ruchu Hare Krysza. Ale nie ma propagandy. Żywienie jest w nim bowiem jednym z elementów spójnej wizji świata. Wedyjska sztuka jedzenia odżywia zarówno ciało, umysł i duszę*. Nie da się oddzielić jej całkiem od religii. Tak jak u nas na Zachodzie. Gdzie jedzenie straciło swój sens i nie jest już żadną świętością.Większości służy tylko do napełnienia brzucha…

Kolorowa wkładka książki nie jest zbyt obszerna, ale na zdjęciach potrawy podane są iście po królewsku – w srebrnych misach, zdobnych tacach i talerzach. Delikatne ryciny na początku każdego z rozdziałów dopełniają swoistego klimatu opowieści.

Ta książka emanuje wielkim szacunkiem do pożywienia i radością gotowania, której możemy na nowo się uczyć. Z książki tej pochodzi jedno z moich ulubionych zdań o wegetarianizmie, napisane przez Czesława Niemena we wstępie do polskiej wersji: „Wegetarianizm niesie ze sobą pierwiastek dobra”.

Gorąco polecam!


Kuchnia Kryszny. Indyjskie potrawy wegetariańskie. Adiraja Dasa, 1993