Książka, która po okładce wydaje się przykurzonym starociem i którą być może znajdziecie wciśniętą gdzieś w kącie rodzinnej biblioteczki. W internecie widziałam, że ma kilka wznowień i wcale się nie dziwię, bo po lekturze okazuje się, że przekazuje całkiem aktualną wiedzę.

Treść podzielona jest na rozdziały o różnych witaminach i składnikach mineralnych. W każdym znajdziemy mniej lub bardziej ciekawe historie związane z danym składnikiem, opisy doświadczeń naukowych, skutki niedoborów, jego występowanie w produktach spożywczych itp.

Autorzy są zwolennikami żywieniowej profilaktyki zdrowotnej. Prawidłowe odżywianie bowiem w pełni zaspokaja potrzeby organizmu na wszystkie składniki odżywcze i nie jest już potrzebna żadna suplementacja ani inne zabiegi. Co oznacza prawidłowe odżywianie? Przede wszystkim unikanie oczyszczonej, rafinowanej żywności, jak: białego chleba, ryżu, cukru, soli. Wiele chorób wynika właśnie z nieprawidłowej diety ubogiej w cenne witaminy i minerały. Niestety taka wyjałowiona żywność jest znakiem naszych czasów. W Anglii przez 250 lat przypadało ok. 2 kg cukru rocznie na osobę. Obecnie przypada 60 kg.[*] Wstrząsający przyrost, prawda? A przypomnę, że są to dane sprzed ponad 30 lat. Ciekawe ile kg konsumujemy dziś? Dwa razy więcej?

Autorzy, lansują typowo polskie produkty jak chleb z mąki z pełnego przemiału, sól z Wieliczki lub Kłodawy czy podkiełkowaną pszenicę. To są nasze polskie super-foods! I to mi się podoba!

Choć niektóre informacje z książki straciły ważność (np. nabiał jako główne źródło wapnia w diecie) i wiele jest absolutnie nie do przyjęcia dla wegetarian (np. wątróbka albo krew zwierzęca (!) jako dobre źródło żelaza w diecie), to książka jest nadal aktualna i zawiera dużo cennych i ciekawych informacji.  W pewnych miejscach byłam nawet zaskoczona, że niektóre fakty były znane od dawna (książka została wydana w 1983 roku, a autorzy przytaczają dużo starszych artykułów i badań naukowych), a dziś w gazetach i internecie są lansowanej jako nowości, np. aflatoksyny w orzeszkach ziemnych, powiązanie niewłaściwego odżywiania z powstawaniem nowotworów, kwestia puszkowanej żywności, leczenie dużymi dawkami witamin itp.


I na koniec jedna z żywieniowych rad autorów: Aby jadać prawidłowo, wcale nie trzeba kupować produktów najdroższych. Najczęściej – wprost przeciwnie. Badania wykazały, że najgorzej odżywiają się nędzarze i milionerzy.[*]

Mam nadzieję, że moi drodzy czytelnicy to już dawno wiedzą, że najlepsze i najtańsze jest sezonowe roślinne żarcie:)

Polecam. I sezonowe żarcie i książkę!


Kuchnia i medycyna, Julian Aleksandrowicz, Irena Gumowska,Warszawa 1983

[*] cytaty pochodzą z książki